Święta kojarzę się często gęsto ze spotkaniami z rodziną, z którą zazwyczaj nie utrzymuje się kontaktu. I potem trzeba się uśmiechać do tych wszytskich cioc, których imion nie potrafimy sobie przypomnieć. Często ludzie nie lubią tych spedów podczas których jesteśmy pytani o przyszłość, ukochana osobę i kiedy wreszcie będą wnuki. Te rozmowy pewnie dla osób homoseksulanych są bardziej krepujące (biorąc oczywiście pod uwagę fakt, że rodzina nie wie).
jednak z drugiej strony te kilka dni w roku to świetny czas na odpoczynek od pracy lub szkoły. Można sobie wtedy trochę odetchnąć, spotkać się z dawno nie widzianymi przyajciółmi, ponadrabiać zaległości w spaniu, filmach, lekturze lub po prostu w patrzeniu sie bezczynnie w sufit:) Co kto woli. I to jest chyba ten pozytywny aspekt świąt. (09.04.2006 14.38) | ˜ korniszonek 07.08.2007 10:04 |