Po raz pierwszy dane było jakiemukolwiek dziennikarzowi być obecnym podczas cyklicznej imprezy domowej Floor-Sitting Party. Imprezy, która poprzez swoją nieszablonowość na stałe wpisała się w mapę najlepszych imprez w tym kraju. I choć byłem na niej obecny zaledwie przez kilka godzin, czas ten był wystarczający na potwierdzenie moich wcześniejszych przemyśleń, a także na odkrycie nowych powiązanych bezpośrednio z magiczną aurą unoszącą się wokół Jej Perfekcyjności.
Na początek kilka zasad, którymi rządzi się impreza: Pierwsze primo, miejsca do siedzenia - uczestnikom wolno siadać tylko na specjalnie do tego celu przeznaczonych i oznaczonych miejscach na podłodze. Wszelkie miejsca służące do siadania na co dzień są przeznaczone do wszelkich innych działań prócz samej czynności siadania. Drugie primo, na każdą imprezę przygotowywane jest ciasto - robione własnoręcznie przez Organizatorkę; każde ciasto powstaje tylko raz. Trzecie primo - uczestnikiem można zostać tylko na wyraźne, imienne zaproszenie - aby zostać zaproszonym, trzeba znać Jej Perfekcyjność bądź chociaż być przez Nią kojarzonym. Kolejne odsłony imprezy są rotacyjne - Organizatorka decyduje kogo zaprasza teraz, a kogo innym razem - ma to na celu wprowadzenie różnorodności oraz lepsze poznawanie siebie przez znajomych Jej Perfekcyjności. Każdy uczestnik jest zobligowany przynieść coś - coś o czym zostaje poinformowany w zaproszeniu. Sam czas imprezy jest ograniczony - jest to 120 minut; jedyne odstępstwo to właśnie jubileuszowa, dziesiąta edycja trwająca 180 minut czyli blisko 3 godziny. Kolejne primo to obowiązujący wszystkich dress code - np. podczas omawianej odsłony "sexy beach, skinny bitch" - jak wyjaśnia Jej Perfekcyjność: dwuznaczny i dwuczłonowy, ułatwiający pewien manewr - albo plażowo albo wyzywająco. "Lubię jak ludzie pozwalają sobie u mnie zaszaleć i ubrać się jak nigdzie i nigdy więcej się nie ubiorą" - wyznała. "To wszystko składa się na klimat imprezy i ma na celu dobrą zabawę jej uczestników." Najbardziej zaskakującym stałym punktem imprez jest performance - dotychczas najsłynniejszym był "Dwadzieścia osób dmuchających jednocześnie prezerwatywy"; od jubileuszowej odsłony najbardziej znanym będzie chyba jednak "Oto ja Służebnica Pańska" - performance w którym Jej Perfekcyjność we własnej osobie całuje stopy dziesięciorgu uczestnikom imprezy. Celem event'u było pokazanie jak bardzo uczesticy cyklu są bliscy Jej Perfekcy ... ... jności. Oczywiście jest to tylko jeden z elementów sztuki obecnych na imprezie - są także wystawy fotografii czy też wernisaże.
Po zapoznaniu się z wszelkimi zasadami oraz po uzyskaniu wszystkich niezbędnych informacji udałem się do stolicy celem zrelacjonowania imprezy oraz przeprowadzenia wywiadu z organizatorką przedsięwzięcia - Jej Perfekcyjnością. Po przybyciu na miejsce i krótkim przeszkoleniu co gdzie i jak, rozpocząłem od oględzin miejsca. Warszawska siedziba Jej Perfekcyjności jest niewielka ale kameralna i przytulna - w komfortowych warunkach bawiło się około trzydziestu uczestników. Miejscówka wygląda na siedzibę kogoś, o kim śmiało można powiedzieć że jest marszandem współczesnej sztuki - ściany udekorowane obrazami, zdjęciami i wytworami, niecodzienne lampy i dodatki. Cały układ mieszkania - meble, oświetlenie jest przemyślany. W skrócie zdaniem Organizatorki "idealna domówka polega na perfekcyjnym dograniu szczegółów - wczuciu się w to jak zachowują się ludzie na imprezach i na podstawie tego rozplanowaniu wszystkiego." Miejsce przygotowane było perfekcyjnie - nawet na korytarzu były porozklejane kartki z informacją o imprezie oraz prośbą o wyrozumiałość sąsiadów.
Kolejny i najważniejszy aspekt - ludzie. Sztywna lista gości pozawala dokładnie przewidzieć jak będą się oni zachowywali - kto z kim będzie najczęściej rozmawiał, gdzie będą się te pogadanki odbywały itp. itd. Najważniejszą i największą zaletą jest jednak fakt, iż są to osoby związane z organizatorką, a więc lubiące przebywać w swoim towarzystwie. Jest to najważniejszy element - jeśli się lubimy, to miło nam się spędza ze sobą czas, a jak już jest nam ze sobą dobrze, to się na maxa bawimy i o to przecież chodzi. Nie ma osób z zewnątrz - jakiś przypadkowych gości; Floor-Sitting Party ma to do siebie, że nie można przyprowadzać osób towarzyszących, chyba że za wyraźną zgodą Organizatorki. Eliminuje to ewentualne symptomy znudzenia, zmęczenia kimś, zniechęcenia. Powiem tak: w życiu chyba nie byłem na domówce, na której było tyle ciekawych osób reprezentujących pewien poziom. Zdałem sobie sprawę, że nie można porównywać imprez i ludzi np. z Trójmiasta do Wawy, ponieważ są to generalnie dwa odmienne światy. Podobnież porywnywanie innych klubów do Utopii - Utopia i jej bywalcy, czytaj uczestnicy Floor-Sitting Party, są niepowtarzalną grupą ludzi których nie da się i nie można porównywać do innych. Z drugiej strony jest to zasługa Jej Perfekcyjności, która jak sam twierdzi ... ... "lubi trzymać wokół siebie ładnych chłopców." Po domówce większość uczestników udała się do Utopii na set Antoine'a Clamaran'a. Jej Perfekcyjności udało się coś co nie udaje się praktycznie nikomu - zorganizować oraz w stu procentach zaplanować imprezę, która posiada wszelkie aspekty do uznania jej za idealną imprezę domową. Sobotnio - niedzielna już właściwie impreza jest zarodkiem dwóch artykułów które wkrótce pojawią się na portalu: pierwszy z nich będzie traktował o zasadach idealnej domówki, drugi natomiast jest słodką tajemnicą... (25.06.2007 22.53) rysiU - www.hape.plPo raz pierwszy dane było jakiemukolwiek dziennikarzowi być obecnym podczas cyklicznej imprezy domowej Floor-Sitting Party. Imprezy, która poprzez swoją nieszablonowość na stałe wpisała się w mapę najlepszych imprez w tym kraju. I choć byłem na niej obecny zaledwie przez kilka godzin, czas ten był wystarczający na potwierdzenie moich wcześniejszych przemyśleń, a także na odkrycie nowych powiązanych bezpośrednio z magiczną aurą unoszącą się wokół Jej Perfekcyjności. Na początek kilka zasad, którymi rządzi się impreza: Pierwsze primo, miejsca do siedzenia - uczestnikom wolno siadać tylko na specjalnie do tego celu przeznaczonych i oznaczonych miejscach na podłodze. Wszelkie miejsca służące do siadania na co dzień są przeznaczone do wszelkich innych działań prócz samej czynności siadania. Drugie primo, na każdą imprezę przygotowywane jest ciasto - robione własnoręcznie przez Organizatorkę; każde ciasto powstaje tylko raz. Trzecie primo - uczestnikiem można zostać tylko na wyraźne, imienne zaproszenie - aby zostać zaproszonym, trzeba znać Jej Perfekcyjność bądź chociaż być przez Nią kojarzonym. Kolejne odsłony imprezy są rotacyjne - Organizatorka decyduje kogo zaprasza teraz, a kogo innym razem - ma to na celu wprowadzenie różnorodności oraz lepsze poznawanie siebie przez znajomych Jej Perfekcyjności. Każdy uczestnik jest zobligowany przynieść coś - coś o czym zostaje poinformowany w zaproszeniu. Sam czas imprezy jest ograniczony - jest to 120 minut; jedyne odstępstwo to właśnie jubileuszowa, dziesiąta edycja trwająca 180 minut czyli blisko 3 godziny. Kolejne primo to obowiązujący wszystkich dress code - np. podczas omawianej odsłony "sexy beach, skinny bitch" - jak wyjaśnia Jej Perfekcyjność: dwuznaczny i dwuczłonowy, ułatwiający pewien manewr - albo plażowo albo wyzywająco. "Lubię jak ludzie pozwalają sobie u mnie zaszaleć i ubrać się jak nigdzie i nigdy więcej się nie ubiorą" - wyznała. "To wszystko składa się na klimat imprezy i ma na celu dobrą zabawę jej uczestników." Najbardziej zaskakującym stałym punktem imprez jest performance - dotychczas najsłynniejszym był "Dwadzieścia osób dmuchających jednocześnie prezerwatywy"; od jubileuszowej odsłony najbardziej znanym będzie chyba jednak "Oto ja Służebnica Pańska" - performance w którym Jej Perfekcyjność we własnej osobie całuje stopy dziesięciorgu uczestnikom imprezy. Celem event'u było pokazanie jak bardzo uczesticy cyklu są bliscy Jej Perfekcyjności. Oczywiście jest to tylko jeden z elementów sztuki obecnych na imprezie - są także wystawy fotografii czy też wernisaże. Po zapoznaniu się z wszelkimi zasadami oraz po uzyskaniu wszystkich niezbędnych informacji udałem się do stolicy celem zrelacjonowania imprezy oraz przeprowadzenia wywiadu z organizatorką przedsięwzięcia - Jej Perfekcyjnością. Po przybyciu na miejsce i krótkim przeszkoleniu co gdzie i jak, rozpocząłem od oględzin miejsca. Warszawska siedziba Jej Perfekcyjności jest niewielka ale kameralna i przytulna - w komfortowych warunkach bawiło się około trzydziestu uczestników. Miejscówka wygląda na siedzibę kogoś, o kim śmiało można powiedzieć że jest marszandem współczesnej sztuki - ściany udekorowane obrazami, zdjęciami i wytworami, niecodzienne lampy i dodatki. Cały układ mieszkania - meble, oświetlenie jest przemyślany. W skrócie zdaniem Organizatorki "idealna domówka polega na perfekcyjnym dograniu szczegółów - wczuciu się w to jak zachowują się ludzie na imprezach i na podstawie tego rozplanowaniu wszystkiego." Miejsce przygotowane było perfekcyjnie - nawet na korytarzu były porozklejane kartki z informacją o imprezie oraz prośbą o wyrozumiałość sąsiadów. Kolejny i najważniejszy aspekt - ludzie. Sztywna lista gości pozawala dokładnie przewidzieć jak będą się oni zachowywali - kto z kim będzie najczęściej rozmawiał, gdzie będą się te pogadanki odbywały itp. itd. Najważniejszą i największą zaletą jest jednak fakt, iż są to osoby związane z organizatorką, a więc lubiące przebywać w swoim towarzystwie. Jest to najważniejszy element - jeśli się lubimy, to miło nam się spędza ze sobą czas, a jak już jest nam ze sobą dobrze, to się na maxa bawimy i o to przecież chodzi. Nie ma osób z zewnątrz - jakiś przypadkowych gości; Floor-Sitting Party ma to do siebie, że nie można przyprowadzać osób towarzyszących, chyba że za wyraźną zgodą Organizatorki. Eliminuje to ewentualne symptomy znudzenia, zmęczenia kimś, zniechęcenia. Powiem tak: w życiu chyba nie byłem na domówce, na której było tyle ciekawych osób reprezentujących pewien poziom. Zdałem sobie sprawę, że nie można porównywać imprez i ludzi np. z Trójmiasta do Wawy, ponieważ są to generalnie dwa odmienne światy. Podobnież porywnywanie innych klubów do Utopii - Utopia i jej bywalcy, czytaj uczestnicy Floor-Sitting Party, są niepowtarzalną grupą ludzi których nie da się i nie można porównywać do innych. Z drugiej strony jest to zasługa Jej Perfekcyjności, która jak sam twierdzi "lubi trzymać wokół siebie ładnych chłopców." Po domówce większość uczestników udała się do Utopii na set Antoine'a Clamaran'a. Jej Perfekcyjności udało się coś co nie udaje się praktycznie nikomu - zorganizować oraz w stu procentach zaplanować imprezę, która posiada wszelkie aspekty do uznania jej za idealną imprezę domową. Sobotnio - niedzielna już właściwie impreza jest zarodkiem dwóch artykułów które wkrótce pojawią się na portalu: pierwszy z nich będzie traktował o zasadach idealnej domówki, drugi natomiast jest słodką tajemnicą... (25.06.2007 22.53) rysiU - www.hape.pl |