Żadnej dyskryminacji. Nigdzie! Pod tym hasłem rozpoczął się w piątek CSD (Christopher Street Day) we Frankfurcie nad Menem świętowany tam po raz dwunasty w samym środku miasta. W tym roku wyjątkowo... bo po polsku.
W wyrazie solidarności z sąsiadami, w obliczu nietolerancji, ksenofobii i dyskryminacji panującej w Polsce, frankfurtczycy postanowili wesprzeć siostry i braci zza Odry. Zaprosili lesbijki i gejów z Polski do siebie. Goście musieli pokryć jedynie koszt transportu. Wyżywienie, nocleg oraz rozrywkę zapewnił organizator.
Gości przywitano śniadaniem w Lesbijsko-gejowskim Domu Kultury, tam każdy uczestnik otrzymał prezent powitalny w postaci kilku upominków oraz kilka pożytecznych informacji. Zaproszeni nocują w schronisku młodzieżowym znajdującym sie dziesięć minut piechotą od placu Konstablerwache, gdzie odbywa się festyn.
O godzinie 15:00 odbyło się zwiedzanie miasta z Christianem Setzepfandt, w którym nie zabrakło największych w Niemczech opłaconych z prywatnych datków środowiska LGBT pomników pamięci dla ofiar AIDS Zraniona miłość i Upadły Anioł.
Do polskich akcentów na scenie należał zarówno Patryk Smolarek, który zaśpiewał własne polsko-języczne hity, jak i kilka międzynarodowych utworów, oraz grupa Drag Queen Cossmo Boys, ze specjalnie dla CSD Frankfurt przygotowanym programem.
Sobotni poranek rozpoczął się dla polskich gości wspólnym śniadaniem, po którym od godziny 10:00 zajęto się dekorowaniem platformy na paradę. Napis Żadnej dyskryminacji. Nigdzie! Keine Diskriminierung. Nirgentwo! przyozdobiły czerwone i białe balony, oraz kwiaty. Sama parada pokazała polskim gościom, iż świętować w samym środku miasta trzy dni i trzy noce, będąc homoseksualistą nie tylko jest możliwe, a w dodatku spotyka się z wyłącznie pozytywnymi reakcjami przechodniów i gapiów. Żadnego stada policjantów, żadnych kamieni, żadnych wszechpolaków...
Po paradzie przyszedł czas na przemówienia. Manuela Rottmann dyrektor urzędu d/s zdrowia reprezentowała miasto Frankfurt, Tomasz Bączkowski naświetlił sytuację lesbijek i gejów w Polsce.
Kolejną zaplanowaną atrakcją była przechadzka po ulicy informacyjnej na której blisko 80 organizacji i grup środowiska LGBT prezentuje co roku swoją działalność. Lesbijki i geje z policji, ratusza, koleji wiążące/y się w grupy czy organizacje takie jak AIDS Hilfe, Amnesty International, Our Generation zachęcąły do współpracy lub informowały o własnych osiągnięciach oraz projektach.
Punkt 18:00 ruszyła tradycyjnie fran ... ... kfurcka minuta ciszy plac (ok 15 tyś. osób) zamilkł na ok. 8 min. Joachim Letschert odczytał wiersz Weystona Hugh Audena pt. Stoppt jede Uhr (Niech staną zegary).
Następnie w lokalu Switchboard odbyła się dyskusja na temat dyskryminacji w Europie, zorganizowana przez organizację Ver.di w której uczestniczyli m.in. organizator Warszawskiej Parady Równości Tomasz Bączkowski.
Niedziela rozpoczęła się wspólnym śniadaniem, w którym uczestniczył organizator CSD Rainer Gütlich, podczas którego skomentować można było artykuł najbardziej konserwatywnej gazety Niemieckiej Frankfurter Allgemeine, której reporter (podczas parady) rozmawiał z odpowiedzialnym za Polski projekt Tomkiem Wosińskim, oraz gośćmi parady.
Powitanie we frankfurckim starym ratuszu, przemówienia polityków przeciwnych homofobii i gościnność, z jaką przyjęto tu polskie lesbijki i polskich gejów, miały utwierdzić gości w przekonaniu, że zawsze są i będą mile widziani we Frankfurcie.
Niemiecka AIDS HILFE także dała o sobie znać organizując panel omawiający możliwości założenia organizacji tego typu w Polsce. Rady w jaki sposób działać, aby otrzymać fundusze np. z UE okazały się nie tylko pomocne więcej fankfurtczycy postanowili współpracować z działaczami polskimi w walce o lepsze uświadamianie i zapobieganie nowym zakażeniom.
Dalej to już melancholia...
Polki i polacy, którzy w międzyczasie przyzwyczaili się do otwartego i tolerancyjnego Frankfurtu na godzinę czy dwie przed wyjazdem mówili: Idziemy powdychać jeszcze trochę wolności... (01.08.2006 09.33)
Tomek Wosiński Żadnej dyskryminacji. Nigdzie! Pod tym hasłem rozpoczął się w piątek CSD (Christopher Street Day) we Frankfurcie nad Menem świętowany tam po raz dwunasty w samym środku miasta. W tym roku wyjątkowo... bo po polsku.
W wyrazie solidarności z sąsiadami, w obliczu nietolerancji, ksenofobii i dyskryminacji panującej w Polsce, frankfurtczycy postanowili wesprzeć siostry i braci zza Odry. Zaprosili lesbijki i gejów z Polski do siebie. Goście musieli pokryć jedynie koszt transportu. Wyżywienie, nocleg oraz rozrywkę zapewnił organizator.
Gości przywitano śniadaniem w Lesbijsko-gejowskim Domu Kultury, tam każdy uczestnik otrzymał prezent powitalny w postaci kilku upominków oraz kilka pożytecznych informacji. Zaproszeni nocują w schronisku młodzieżowym znajdującym sie dziesięć minut piechotą od placu Konstablerwache, gdzie odbywa się festyn.
O godzinie 15:00 odbyło się zwiedzanie miasta z Christianem Setzepfandt, w którym nie zabrakło największych w Niemczech opłaconych z prywatnych datków środowiska LGBT pomników pamięci dla ofiar AIDS Zraniona miłość i Upadły Anioł.
Do polskich akcentów na scenie należał zarówno Patryk Smolarek, który zaśpiewał własne polsko-języczne hity, jak i kilka międzynarodowych utworów, oraz grupa Drag Queen Cossmo Boys, ze specjalnie dla CSD Frankfurt przygotowanym programem.
Sobotni poranek rozpoczął się dla polskich gości wspólnym śniadaniem, po którym od godziny 10:00 zajęto się dekorowaniem platformy na paradę. Napis Żadnej dyskryminacji. Nigdzie! Keine Diskriminierung. Nirgentwo! przyozdobiły czerwone i białe balony, oraz kwiaty. Sama parada pokazała polskim gościom, iż świętować w samym środku miasta trzy dni i trzy noce, będąc homoseksualistą nie tylko jest możliwe, a w dodatku spotyka się z wyłącznie pozytywnymi reakcjami przechodniów i gapiów. Żadnego stada policjantów, żadnych kamieni, żadnych wszechpolaków...
Po paradzie przyszedł czas na przemówienia. Manuela Rottmann dyrektor urzędu d/s zdrowia reprezentowała miasto Frankfurt, Tomasz Bączkowski naświetlił sytuację lesbijek i gejów w Polsce.
Kolejną zaplanowaną atrakcją była przechadzka po ulicy informacyjnej na której blisko 80 organizacji i grup środowiska LGBT prezentuje co roku swoją działalność. Lesbijki i geje z policji, ratusza, koleji wiążące/y się w grupy czy organizacje takie jak AIDS Hilfe, Amnesty International, Our Generation zachęcąły do współpracy lub informowały o własnych osiągnięciach oraz projektach.
Punkt 18:00 ruszyła tradycyjnie frankfurcka minuta ciszy plac (ok 15 tyś. osób) zamilkł na ok. 8 min. Joachim Letschert odczytał wiersz Weystona Hugh Audena pt. Stoppt jede Uhr (Niech staną zegary).
Następnie w lokalu Switchboard odbyła się dyskusja na temat dyskryminacji w Europie, zorganizowana przez organizację Ver.di w której uczestniczyli m.in. organizator Warszawskiej Parady Równości Tomasz Bączkowski.
Niedziela rozpoczęła się wspólnym śniadaniem, w którym uczestniczył organizator CSD Rainer Gütlich, podczas którego skomentować można było artykuł najbardziej konserwatywnej gazety Niemieckiej Frankfurter Allgemeine, której reporter (podczas parady) rozmawiał z odpowiedzialnym za Polski projekt Tomkiem Wosińskim, oraz gośćmi parady.
Powitanie we frankfurckim starym ratuszu, przemówienia polityków przeciwnych homofobii i gościnność, z jaką przyjęto tu polskie lesbijki i polskich gejów, miały utwierdzić gości w przekonaniu, że zawsze są i będą mile widziani we Frankfurcie.
Niemiecka AIDS HILFE także dała o sobie znać organizując panel omawiający możliwości założenia organizacji tego typu w Polsce. Rady w jaki sposób działać, aby otrzymać fundusze np. z UE okazały się nie tylko pomocne więcej fankfurtczycy postanowili współpracować z działaczami polskimi w walce o lepsze uświadamianie i zapobieganie nowym zakażeniom.
Dalej to już melancholia...
Polki i polacy, którzy w międzyczasie przyzwyczaili się do otwartego i tolerancyjnego Frankfurtu na godzinę czy dwie przed wyjazdem mówili: Idziemy powdychać jeszcze trochę wolności... (01.08.2006 09.33)
Tomek Wosiński |